01 lipca 2014

piękno: siła słów

Jak dogadać się z psem? Otóż mój pies ma trzy miesiące, to mało, bo chciałabym żeby było więcej, bo tak i tak. On ma trzy imiona, które nadają mu ludzie: "oooo", "ale słooodziaaak", "jakii śliiicznyy" i tak co druga kobieta dostaje orgazmu widząc mojego bigla. Ja tam już nie widzę w nim nic takiego wspaniałego. No, może troszkę. Och, jakiegoż ja mam pięknego psa!

Takie użalanie się na pięknym pieskiem świadczy o tym, że ludzie jednak są wyczuleni na swojego rodzaju piękno, są empatyczni do pierwszej kupy. Pamiętam kiedy Boczek obsrał mi ścianę. Nie mogłam go ukarać, bo kupa była w zasięgu miejsca "czystości". Jedyne, co zrobiłam, to "dobry pies" i zaraz potem czuło się powiew powietrza od merdającego ogona.

I tu dochodzimy do sedna, do tego, co raczkuje u mnie, to żeby za wszelką cenę dopatrywać się tych pięknych cech u wszystkich brzydkich, innych i normalnych. Bywam bardzo wrażliwa na "piękno" świata, jeśli nie jest to oczywiście piękno mojego chłopaka, wtedy jest cofka!

W końcu idzie ślepy ulicą, nagle nad nim pojawia się stado gołębi i wszystkie zaczynają na niego srać. Ślepy tu się odchyla, tam omija, tu unika! Jaki z tego morał?
Otóż ślepy gówno widzi.

No i piękny filmik:
http://www.sadistic.pl/sila-slow-_-vt75431.htm

20 lutego 2014

JUMP (Metoda skoczka)

Z serii Motywacja, czyli działu, gdzie poszukam sposobów na motywację, chciałabym napisać o innowacyjnej metodzie "Jump", która polega na zrobieniu czegoś kul pozbywając się w zupełności wyrzutów sumienia, wstydu, ego i wszelkiego innego gó**a, które śmieci naszą głowę podczas ryzyka.

Metoda JUMP jest świetna, jednak krótka. Stosujemy ją w sytuacji, kiedy jesteśmy na totalnym schyłku, dosłownie jakbyśmy stali na krawędzi i wiedzieli, że nie skoczymy... Ta metoda powoduje jednak, że skaczesz...
co jest po skoku? Dostajesz orgazmu w głowie, dzięki któremu wiesz, że to zrobiłeś, a reszta jest daleko za Tobą.

Metoda motywacji JUMP jest wbrew pozorom cholernie prosta i łatwa w użyciu.
Wyobraź sobie, że nie możesz czegoś zrobić, że nie wychodzi Ci to, że np boisz się gdzieś zadzwonić, bo zrobienie tego pierwszego kroku jest dla Ciebie czymś strasznym.

Przygotuj się więc do zrobienia tego kroku. To tak jakbyś wiedział, że za ogrodzeniem jest pies, który odgryzie Ci nogę, a Ty zbliżasz się do ogrodzenia, czujesz kropelki potu na czole i wiesz, że zaraz ośliniona morda tego zabójcy będzie na Ciebie się drzeć, szczekać i próbować Cię odstraszyć. Ty jednak wiesz doskonale, że jeśli wejdziesz na jego teren i uda Ci się przebiec bez ugryzienia, zdobędziesz wszystko. Tym wszystkim jest chociażby to uczucie "Zrobiłem to!", a nie "wolałem nie ryzykować, bo...yyy.."

1. No więc podejdź do bramy. Przygotuj sobie informacje, o których będziesz rozmawiał, zaplanuj. Jeśli podchodzisz zagadać do dziewczyny, to niczego nie przygotowuj, chyba, że tekst "dasz się zaprosić na kawę któregoś dnia?":)
2. Wyłącz myślenie. Tak jakby ktoś Ci wstrzyknął lek, który paraliżuje Twoje myślenie. To trudne, nawet ja bym nie umiała tak wyłączyć myślenia. Bądź więc tym wszystkim, co robisz: bądź podnoszonym telefonem, każdą cyferką, którą wybierasz, aby zadzwonić, bądź sygnałem, bądź powietrzem, które Cię otacza, bądź powieką Twojego oka, która musi nawilżyć je, bądź oddechem, które daje Ci życie i tylko na tym się skup w danej chwili.
3. Kiedy już usłyszysz w słuchawce "halo", krzyknij w myślach JUMP!!! i wtedy nic się Tobie nie oprze. Twoja pewność siebie będzie tak wysoko, będzie kulturalna, będzie odpowiedzialna, będziesz super! Jest dużo większa szansa na to, że nie dasz się zbić z tropu, że będziesz stabilny, profesjonalny.

Twoje myślenie wiele zmieni w tej sytuacji. Druga strona doceni Twój profesjonalizm i na pewno doceni jeśli będzie to przyznanie się do błędu. Pamiętaj, że nawet jeśli ta strona tego nie doceni, o ile będziesz to robił w ekologiczny sposób, to ona ma problem, Ty załatwiłaś/eś to profesjonalnie, Tobie się udało, Ty zaryzykowałeś!

Kto nie ryzykuje, ten nie ma!!!

Ihahahhaha!