Kiedy siedzę w wannie lub biorę prysznic, przychodzą mi najfajniejsze myśli. Czasami podczas chodzenia gdzieś (iścia w sensie) też mnie bierze, a później zapominam. Raz, mimo wielu prób, udało mi się zrobić notatkę głosową. Samo przygotowanie jednak pożegnało moją wenę razem z elokwencją wypowiedzi jeśli taka istnieje.
Od długiego czasu nurtuje mnie absolutnie wiele wątków takich życiowych. Przez to, nie mam ani ochoty ani czasu na patrzenie w przyszłość i zastanawianie się jak ja to ogarnę, aby dogonić tych, co mnie przegonili w biznesie.
Kiedy kładę się spać, robię podsumowanie dnia, robię sobie plan na następny, później myślę, co mogę jeszcze zrobić i że może być tak wiele, ale rano mija to, jednak nie budzę się bez niczego. Tak po prostu, żeby trwać i być, bo to nadal dla mnie nie ma sensu.
Trzeba coś w życiu robić, no po prostu trzeba. Nawet jeśli się siedzi 5 lat w jaskini i modli, to jednak coś tam się już robi. Jeśli jednak wstaje się rano, pije kawę, marudzi, później idzie się kupić bułki, pali się papierosa, zagada się z Panią sąsiadką, później piwo, ukryta prawda, fakty, kolejne piwo i ze zmianą w następnych dniach menu i programu, to nadal dla mnie się nic nie robi i trzeba coś zrobić.
Do takiego modelu mi daleko, jednak wciąż się waham. Im więcej wkładam w siebie, tym ostatnio mniej wyjmuję. Zmęczenie materiału byłoby po jakimś dłuższym czasie, a ja tu dopiero sobie zaczynam żyć od 4 miesięcy. Za kilka dni będę mieć za sobą już ćwierć wieku, moja siostra, któa ma tyle samo lat i dni ma dwójkę dzieci. Rok temu, zżerała by mnie zazdrość, totalnie bym marudziła na życie, los i wszystko. Dzisiaj cieszę się z każdego dnia, z tego, że teraz mogę siedzieć w ciepłym ubraniu, pisać tutaj, być czysta, najedzona, mieć błyszczące włosy od odżywki, słuchać śpiewu ptaków na jutubie i cieszyć się tym, że są roztopy, że śnieg topnieje i tym, że nie jesteś totalnie chora od mokrych butów. Mogę wymieniać i wymieniać. Każdy z nas może wymieniać, ale chyba mało kto to robi. Powinniśmy, wszyscy, super by było!
To na dzień dobry!
Gosia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz